cze 14, 2018

Wnioski po pierwszej debacie "Wspólnie dla zdrowia"

13 czerwca w auli Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie odbyła się pierwsza konferencja z całego cyklu zaplanowanych spotkań w ramach debaty "Wspólnie dla zdrowia". Czy spełniła ona oczekiwania uczestniczących w niej osób? Czy wnioski z debaty mają szansę na zapoczątkowanie realnych zmian?

Debatę "Wspólnie dla zdrowia" rozpoczęła konferencja "Pacjent i system: zasady działania opieki medycznej". Inicjator debaty, minister zdrowia Łukasz Szumowski oraz eksperci mówili wspólnym głosem, że celem rozmów jest wypracowanie efektywnych narzędzi wydawania zwiększonych na zdrowie środków finansowych, a sama debata jest otwarta na głosy różnych środowisk z obszaru ochrony zdrowia.

Zdaniem dra Christopha Sowady, specjalisty w dziedzinie ekonomiki zdrowia i finansów publicznych, po debacie jeszcze brakuje konkretnych wniosków. - Mam wrażenie, że trochę panel się "rozjechał". Za dużo było odmiany słowa pacjent przez wszystkie przypadki. W języku polskim pacjent oznacza człowieka, który jest już w systemie i ma problemy zdrowotne. Tymczasem nam chodzi o to, żeby ludzie nie stawali się pacjentami. W Polsce mamy system pacjentocentryczny - zdrowy człowiek w nim znika, a dopiero gdy zachoruje i stanie się pacjentem, zaczynamy się nim zajmować - powiedział.

Z kolei Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali zwrócił uwagę na zaprezentowane podczas konferencji cenne przykłady z Danii, gdzie wydaje się prawie najwięcej publicznych pieniędzy na ochronę zdrowia na świecie. Duńczycy wydają na obywatela 5 razy więcej niż Polacy, a budżety ich szpitali są ośmiokrotnie wyższe od naszych.

- Duński system, jest takim, w którym bardzo jasno jest określona odpowiedzialność poszczególnych władz za konkretne elementy ochrony zdrowia. Tam szpitalami zajmują się regiony, natomiast profilaktyką i opieką długoterminową - gminy. Zadaniem rządu centralnego jest raczej strategia i polityka zdrowotna. Co z tego wynika dla dyrektorów szpitali? Być może należałoby uporządkować strukturę właścicielką, bo przecież w jednym dużym polskim mieście możemy mieć aż siedmiu różnych właścicieli szpitali. Z tego też wynika fragmentaryzacja systemu i niepewność funkcji dyrektora danej placówki - zauważył.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl


Konferencja OD 2026
Solidarni z Ukraina
raport deinstytucjonalizacja
raport opieka długoterminowa
Dołącz do Koalicji
Jeśli jesteś za budową w Polsce nowoczesnego systemu wsparcia osób niesamodzielnych, przyłącz się.
Dołącz do nas