Najwyższa Izba Kontroli w najnowszym raporcie alarmuje, że domy pomocy społecznej w Polsce od lat funkcjonują na granicy wydolności. Powodem są nieaktualne zasady przyznawania dotacji państwowych, które nie uwzględniają rosnących kosztów utrzymania mieszkańców. Efekt to chroniczne problemy finansowe, odpływ kadr i świadczenie usług poniżej wymaganych prawem standardów - czytamy na stronach "Medonetu".
Kontrolerzy wykazali też liczne nieprawidłowości w rozdzielaniu środków budżetowych przez powiaty oraz zbyt rzadkie kontrole w placówkach. Braki kadrowe dotykają nie tylko samych domów pomocy, ale także urzędów odpowiedzialnych za ich nadzór. Nabory na inspektorów często kończą się fiaskiem z powodu niskich wynagrodzeń, co w praktyce uniemożliwia wojewodom skuteczne monitorowanie jakości usług.
Raport podkreśla również problemy infrastrukturalne. W części placówek brakuje wind dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych, odpowiednio wyposażonych łazienek czy wystarczająco dużych pokoi. Te zaniedbania obniżają komfort życia mieszkańców i prowadzą do niespełniania norm sanitarnych.
Eksperci NIK wskazują, że Polska wydaje na opiekę długoterminową jedne z najmniejszych środków publicznych w całej OECD. Tylko 18 proc. osób wymagających profesjonalnej pomocy otrzymuje ją w praktyce, a liczba specjalistów przypadających na 100 osób starszych jest aż 20 razy niższa niż średnia dla krajów OECD. Ciężar finansowy opieki w dużej mierze spada więc na rodziny podopiecznych.
Rząd zapowiada zmiany. Sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, Marzena Okła-Drewnowicz, poinformowała, że trwają prace nad ustawą o opiece długoterminowej, która ma zapewnić stabilne i kompleksowe finansowanie oraz wprowadzić jednolite standardy jakości w całym kraju. Ministerstwo Finansów prowadzi przegląd wydatków, by dostosować system do potrzeb starzejącego się społeczeństwa.
Żródło: www.medonet.pl