Polski system opieki długoterminowej staje przed coraz większym wyzwaniem kadrowym. Przy rosnącej liczbie seniorów wymagających wsparcia oraz narastających problemach z pozyskiwaniem pracowników z zagranicy, eksperci ostrzegają przed pogłębiającym się niedoborem opiekunów. Dodatkowe ograniczenia w polityce migracyjnej i wstrzymanie prac nad listą zawodów deficytowych mogą jeszcze bardziej utrudnić zapewnienie odpowiedniej opieki osobom niesamodzielnym i przewlekle chorym.
Dr Andrzej Lejczak, prezes Krajowej Izby Domów Opieki (KIDO) alarmuje, że branża działa dziś na granicy wydolności. Z raportu Krajowej Izby Domów Opieki przygotowanego dla Ministerstwa Zdrowia wynika, że do 2030 roku liczba miejsc dla seniorów w placówkach opiekuńczych powinna wzrosnąć o około 40 tys., aby sprostać rosnącym potrzebom starzejącego się społeczeństwa. Oznacza to konieczność pozyskania także tysięcy dodatkowych pracowników. Zdaniem ekspertów, już dziś na rynku brakuje od 40 do 50 tys. opiekunów.
- Opiekunowie z Ukrainy i Białorusi uratowali w ostatnich latach rynek opieki instytucjonalnej w Polsce - podkreśla Andrzej Lejczak w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Jak zaznacza, bez wsparcia pracowników zagranicznych wiele placówek miałoby poważne problemy z utrzymaniem ciągłości świadczonych usług. - We wszystkich krajach Europy Zachodniej słyszymy: "nie ma innego wyjścia, jak zatrudnianie cudzoziemców, bo rodzimi pracownicy go nie zapełnią" - dodaje.
W tym samym czasie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zawiesiło prace nad projektem rozporządzenia o zawodach deficytowych (m.in. w budownictwie, transporcie i ochronie zdrowia), uzasadniając tę decyzję wzrostem bezrobocia.
Tymczasem przedstawiciele sektora opieki długoterminowej ostrzegają, że już dziś brakuje rąk do pracy przy opiece nad seniorami. Problem pogłębiają trudności w zatrudnianiu opiekunów z zagranicy, w tym wydłużające się i coraz częściej blokowane procedury wizowe dla osób gotowych podjąć pracę w Polsce. W ramach tzw. "szybkiej ścieżki" sprowadzania pracowników z krajów trzecich pozytywnie rozpatrzono zaledwie 3 z 40 wniosków wizowych. Procedura uproszczona dotyczy obywateli Ukrainy, Białorusi, Armenii i Mołdawii.
Ada Zaorska, przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" podkreśla, że ciężka i niestabilna praca w opiece długoterminowej sprawia, że brakuje chętnych wśród Polaków, a zatrudnianie cudzoziemców to konieczność. Stawki z MOPS-ów pozwalają jedynie na wypłatę najniższej krajowej stawki godzinowej na umowę-zlecenie.
W obliczu szybko starzejącego się społeczeństwa oraz rosnącego zapotrzebowania na usługi opiekuńcze, ograniczanie dostępu do pracowników może doprowadzić do dalszego pogłębienia kryzysu kadrowego w opiece długoterminowej. Eksperci podkreślają, że bez zdecydowanych działań systemowych zapewnienie wsparcia osobom niesamodzielnym i ich rodzinom będzie coraz trudniejsze.
Źródło: www.wyborcza.biz